IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Civrilla

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Civrilla
Świeża Krew
Świeża Krew
avatar

Liczba postów : 28

PisanieTemat: Civrilla   Pon Lip 25, 2016 11:32 pm

Imię Civrilla z Dovanakhhin

Wiek: 5 lat

Płeć: Suka

Rasa: Czechosłowacki wilczak

Klan: Wilki

Skażenie: Nie dotyczy

Mutacja: Nie dotyczy

Aparycja: Bardziej przypomina rosłego samca, aniżeli filigranową samicę. Civrilla może pochwalić się nienaganną aparycją, którą zdobią delikatne mięśnie, kryjące się pod powłoką brunatnego, grubego futra. Niestety, suka nie charakteryzuje się niezwykłym wyglądem, jedyne, co ją wyróżnia wśród tłumu to miodowe ślepia.

Osobowość:

✓Nigdy jej nie traktuj jak kogoś, kogo trzeba chronić, bo wylądujesz w głębokim rowie z wnętrznościami w swoim własnym pysku.
✓Nigdy nie zabieraj jej alkoholu, bo istnieje ryzyko, że butelka pełna whisky zostanie rozbita na Twojej łepetynie.
✓Nigdy nie zdrabniaj jej imienia, ani nie nazywaj jakimiś dziwacznymi pseudonimami, bo skończysz jak w punkcie pierwszym.
✓Zwierzaj się ze swoich problemów i nie staraj się przed nią czegokolwiek ukrywać .
✓Nie próbuj z nią walczyć, gdy sądzisz, że bije się jak typowa baba, bo bardzo boleśnie się rozczarujesz.
✓Nie myśl o przeszłości, ani o przyszłości, kiedy jesteś w jej towarzystwie. Żyj chwilą.
✓Nie kupuj jej drogocennych i słodkich prezentów, bo wszystkie te przedmioty wylądują na Twojej głowie.
✓Nie przytulaj jej zbyt często.
✓Śmiej się z nią ze wszystkiego.
✓Nabijaj się z bufonów, którzy wyżej srają niż dupsko mają.
✓Walcz z nią dla zabawy.
✓Toleruj jej wszystkie dziwne teksty, które czasami są nie na miejscu.
✓Bądź honorowy.
✓Nigdy się nie poddawaj.
✓Walcz do ostatniej kropli krwi.

Historia: "Urodziłam się daleko stąd. Choć od tamtej krainy dzielą mnie aktualnie dziesiątki kilometrów, dokładnie ją pamiętam. Dovanakhhin był zielony. Soczyście zielony, pachnący słodkimi owocami, wygrzanymi w słońcu oraz świeżością o brzasku znad jezior. Zawsze świeciło tam słońce, choć nigdy nie narzekałam na upały. Kiedy zamykam oczy, mogę przenieść się do swoich rodzinnych terenów, przywołać wspomnienia, które w moim sercu na zawsze będą żywe. To właśnie one dają mi siłę i przypominają o tym, kim jestem, kim się urodziłam.
Jako jedyna córa dwóch zasłużonych psów z mojej rodzinnej sfory, mogłam śmiało przyglądać się grupie od środka, poznając ją dogłębnie. Stado składało się z większości samców, naznaczonych licznymi bliznami oraz szramami. Im więcej taki członek miał znaków na swym ciele, tym większym szacunkiem go darzono. Przywódca zawsze powtarzał, iż taki pies to doświadczony, waleczny osobnik, z którego zdaniem należy się liczyć.
Samice tak naprawdę nie miały w sforze nic do gadania. Były tutaj tylko po to, żeby rodzić zdrowych synów i opiekować się maluchami. Nigdy nie towarzyszyły samcom w walkach, bitwach, czy polowaniach. Przywódca twierdził, że suki są na to zbyt słabe.
Kiedy trochę wyrosłam, zaczęłam coraz częściej przybywać na treningi swojego ojca, który szkolił młodych wojowników. Podrostki zazwyczaj spoglądali na mnie z politowaniem- niektórzy z nich nawet wyganiali mnie, twierdząc, że dama nie powinna zajmować się takimi rzeczami. A ja? Ja dalej stałam, wpatrzona w każdy ich ruch niczym w obrazek. Wtedy zrozumiałam, że moje serce bije tylko po to, by bronić najbliższych.
Ojciec trenował mnie w tajemnicy. Początkowo również nie był zwolennikiem mojego pomysłu, ale kiedy zaczęłam go o to błagać, zgodził się. Byłam wyjątkowo pojętną uczennicą- szybko przyswajałam wiedzę, pracowałam do ostatniego tchu i starałam się jak najbardziej, żeby tylko dorównać wojownikom. Moja sylwetka się wyraźnie zmieniła- nabrałam nieco masy, a chuda sylwetka zniknęła pod powłoką delikatnych mięśni, zdobiących całe ciało.
Pierwsza próba, podczas której musiałam pokazać, na co mnie stać, nadeszła szybciej niż się tego spodziewałam. Kończąc dwa lata, na naszą sforę napadło wrogie stado. Wszyscy wojownicy przygotowali się do obrony naszych terenów, a samice jak zwykle miały zostać w ukryciu i pilnować zapasów oraz szczeniąt. Niepostrzeżenie wymsknęłam się z nory, wbiegając w tłum walczących psów i starając dać z siebie wszystko. Pamiętam krzyki mojego ojca, żebym wracała do matki, ale go nie słuchałam. Za bardzo zależało mi na bliskich, żebym w takim momencie zawróciła i się poddała. To nie było zgodne z moją naturą..."


Inne:

Krzepa: 3
Sprawność: 5
Umysł: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Civrilla
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
S T R E F A P O S T A C I
 :: Karty Postaci :: 
Zaakcetpowane
-
Skocz do: